wtorek, 31 lipca 2012

John Frieda: Spray prostujący - czyli jak pozbawić włosy życia...

Nie wiem co mnie podkusiło aby kupić ten spray...
Włosy mam naturalnie proste i żadnych bajerów do prostowania raczej nie potrzebuję, ale jednak kupiłam...  


                                          John Frieda Frizz - Ease
                                             Straightening Potion



 Opis: Spray wygładzający, prostujący i nieobciążający włosów. Włosy po nim są lśniące niczym szklane odbicie. Spray dodatkowo chroni przed stylizowaniem na ciepło.
 Cena: ok 40 zł / 200 ml




Moja opinia:
Bardzo lubię produkty tej marki więc podeszłam do niego bardzo pozytywnie. Spray nakładałam zaraz po umyciu na mokre włosy i suszyłam suszarką. Produkt ma bardzo chemiczny zapach, ale nie zniechęciło mnie to, a szkoda... Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłam moje włosy po... Jedno wielkie matowe siano :( Spray nie robi nic co producent obiecuje, a wręcz przeciwnie. Tragicznie obciąża włosy, które są po nim nieprzyjemne w dotyku. Bardzo wysusza, szczególnie końcówki. Nie ma mowy o żadnym wygładzeniu, włosy po nim są poplątane i się puszą. O połysku "niczym szklane odbicie" można zapomnieć... Włosy są matowe i pozbawione życia. Użyłam go 2 razy i teraz stoi na półce w łazience i nie mam co z nim zrobić. Jestem bardzo rozczarowana tym produktem i nikomu go nie polecam :(


Używałyście kiedyś tego produktu? x

2 komentarze:

  1. Dobrze, że piszesz, ja celuję w produkty wygładzające a tu cena dość wysoka!

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie używałam nic tej firmy, ale dobrze wiedzieć o tym sprayu, żeby go nie kupować ;)

    OdpowiedzUsuń