piątek, 11 października 2013

ESTEE LAUDER Invisible Fluid Makeup

ESTEE LAUDER Invisible Fluid Makeup to lekki, niewidoczny i niewyczuwalny podkład. Zapewnia swieży, naturalny i nieskazitelny efekt na skórze. Jego wykończenie jest świetliste, daje lekkie krycie i utrzymuje się na twarzy przez cały dzień.


Podkład dostajemy w 30ml buteleczce, którą nalezy wstrząsnąć przed użyciem. Buteleczka jest wygodna, idealnie dozuje się z niej odpowiednią ilość produktu.



Mój kolor to 2CN1 idealny do lekko opalonej skóry. 


Konsystencja jest lekka i płynna.



Po aplikacji podkład daje piękny rozświetlony efekt. Skóra wygląda bardzo naturalnie i promiennie. Efekt ten bardzo mi się podoba i z tego względu bardzo często go używam. Krycie jest lekkie, ale dla mnie jak na razie wystarczające. Do przykrycia jakiś większych niedoskonałości potrzebny jednak będzie korektor. Używam go zawsze z mgiełką utrwalającą i razem z nią podkład utrzymuje się u mnie w dobrym stanie przez prawie cały dzień. Bez utrwalacza utrzymuje się u mnie krótko z racji tego, iż ja zawsze bardzo szybko się świecę. Czasami podkreśla też suche skórki więc trzeba zadbać o dobre nawilżenie.

Estee Lauder Invisible Fluid Makeup to dobry podkład, ja nazywam go "letnim", bo w zimie używam raczej cięższych podkładów i wiem, że ten się u mnie nie sprawdzi. Osoby z cerą tłustą i problemową raczej się z nim nie polubią, chyba że tak jak ja będą ratować się utrwalaczami lub bazami. Pomimo tego, bardzo  go polubiłam i coraz bardziej przekonuję sie do lekkich podkładów :)

36 komentarzy:

  1. Pięknie wygląda, też szukam dobrego podkładu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przerzuciłam się ostatnio na minerały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesujácy podklad.
    Muszé wypróbowac

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresowałaś mnie nim, gdybym nie miała problemów z tłustą sterefą T na pewno bym go sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. może się na niego skuszę, ale to dopiero na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wyglada ciekawie, tylko zupelnie nie dla mojej cery

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja szukam czegoś na zimę i mam taaaaakie dylemat:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie na zime będzie jak zawsze Double Wear :)

      Usuń
  8. słyszałam o nim sporo dobrego:) czy on nie wpada lekko w różowy?

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam go, ale może kiedyś :) z EL podkładów bardzo się lubię z Double Wear Light :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Double Wear Light jeszcze nigdy nie miałam, ale pewnie kiedyś się skusze :)

      Usuń
  10. Fajnie wygląda. Ja jednak ostatnio zakochałam się z podkładzie Shiseido Perfect Refining:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię lekkie podkłady, muszę go "obadać" ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda ciekawie, może się skuszę! Zapraszam do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety to ewidentnie nie dla mojej cery...

    OdpowiedzUsuń
  14. też ostatnio polubiłam lżejsze podkłady, jednak pewnie masz rację i ten nie nada się do mojej tłustej skóry:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię właśnie takie leciutkie podkłady! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. leciutki jak double wear light :)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj już słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii, może się z czasem skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tej marki, więc nie mogę się wypowiedzieć :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię takie lekkie, niezbyt kryjące podkłady. Wyglądają dużo bardziej naturalnie i świeżo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie skuszę się na podkład z tej firmy :-(

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny, choć widzę, że konsystencja jeszcze bardziej lekka niż mój Estee Lauder Double Wear Light :) Nie wiem czy by się sprawdził na mojej problematycznej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tego nie używałam. Kiedys kochałam double wear i stosowalam codziennie. Teraz mam swój krem BB i przyzwyczajona do wygody juz nie chcę sięgać po jakikolwiek podklad. Ale jak to kobieta, zmienna tez potrafię byc, więc kiedys napewno zmienię zdanie :))

    OdpowiedzUsuń
  23. nie miałam go jeszcze, ale już mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miała go moja klientka i była zadowolona.Ja jakoś nie mogę się przekonać do podkładów Estee, choć to ten sam koncern co mój kochany MACzek :)

    OdpowiedzUsuń