wtorek, 26 listopada 2013

CECE of Sweden - Macadamia Oil - odżywka do włosów

Odżywka Macadamia Oil wpadła do mnie przez przypadek, przy okazji jakieś promocji w Super-Pharm. Przeznaczona jest ona dla włosów suchych i wymagających regeneracji - ja takich włosów nie mam, ale zauważyłam, że takie produkty przy moich długich włosach najlepiej się sprawdzają. 


Odżywka mieści się w 500ml smukłej butli, która ze względów estetycznych bardzo mi się podoba i ładnie wygląda na półce. Problemy to opakowanie sprawia dopiero podczas próby wydobycia produktu, który jest dość gęsty. Przez to czyność ta bywa irytująca, dlatego lepiej sprawdziłaby się tu pompka.


Macadamia Oil zostawiam na włosach zawsze na 10-15min po czym spłukuję letnią wodą. Włosy po tej odżywce są bardzo miękkie, sypkie i błyszczące. Jestem tak zadowolona z efektu, że nie nakładam już żadnych olejków, bo są już niepotrzebne. Myślę, że polubią się z nią dziewczyny z długimi włosami, bo odżywka pięknie wygładza, a włosy idealnie się rozczesują.  Dodatkowym atutem jest piękny kremowy zapach, który długo utrzymuje się na włosach oraz dobra wydajność. 

Cena: ok. 25zł

piątek, 22 listopada 2013

Zakupy: Rossmann -40%

Rano wybrałam się do Rossmanna gdzie, jak już chyba wszyscy wiedzą, do 28 listopada na kolorówkę jest -40%. Nie miałam wcześniej zrobionej żadnej listy, po prostu wziełam to co wpadło mi w oko. Obyło się jednak bez szaleństw :)


Bourjois Loose Powder 01 Peach - 36 zł
Wiem, że pudrów szczególnie tych sypkich mam dużo, ale nie byłabym sobą gdybym wyszła bez przynajmniej jednego... 


Max Factor All Day Flawless 3IN1 Foundation - 36 zł
Ten podkład poleciła mi koleżanka, a wziełam chyba najjaśniejszy odcień NUDE 47.


Korektory:
Rimmel Match Perfection 030 Classic Beige - 18 zł
Astor Lift Me Up 001 Light -18 zł


Tusze do rzęs:
Maybelline The Colossal - 20 zł
Maybelline One By One -22 zł
Lovely Pump Up - 5 zł

Kupiłam też coś dla Was, ale o tym za jakiś czas...:)

piątek, 15 listopada 2013

Bourjois Delice de Poudre - czekoladowy bronzer

Bourjois Delice de Poudre to bronzer przypominający swoim wyglądem czekoladę i pewnie większość z Was o nim słyszała :)


Bronzer mieści się w kartonowym opakowaniu, które wbrew pozorom jest bardzo solidne i wytrzymałe. Początkowo miałam obawy, że długo u mnie w dobrym stanie nie pożyje, ale jednak odkąd go mam jest w idealnym stanie. Jedyne czego mi barkuje to lusterko, jakoś przywykłam, że w każdym bronzerze muszę je mieć. 


Kolor 52 jest dość ciepły i nadaje skórze odcień lekkiej opalenizny. Idealnie nadaje się na wiosnę i lato, zimą wolę coś chłodniejszego, aczkolwiek na pewno całkowicie go nie wyeliminuję :)


Puder bardzo łatwo sie nakłada i nie robi  przy aplikacji żadych problemów. Nie zostawia nieestetycznych plam i na mojej skórze wytrzymuje cały dzień. Jest bardzo wydajny - używam go regularnie od maja, a zużycia praktycznie nie widać. Zawiedziona jestem zapachem, bo według producenta miał pięknie pachnieć czekoladą i pachnie owszem przyjemnie, ale na pewno nie jest to czekolada. Nie stanowi to jednak dla mnie dużego problemu, bo  ten bronzer i tak jest bardzo dobrym kosmetykiem :)


czwartek, 14 listopada 2013

L'Oreal Ideal Soft - Płyn Micelarny

Kiedy 2 miesiące temu skończyłam kolejną butelkę mojego ulubionego micela Bioderma, naszła mnie chęć wypróbowania czegoś nowego. Wiele szłyszałam o płynie L'Oreal Ideal Soft, ale nie spodziewałam się po nim niczego dobrego. Wszystko przez to, że prawie żaden z dostępnych drogeryjnych miceli nie spełnia nawet 50% moich oczekwiwań. Dodatkowo te, które u innych działają dobrze u mnie wręcz przeciwnie - koszmar. Dlatego jak zawsze podeszłam do tego na spokojnie i z dystansem. Dziś po kilku tygodniach używania mogę opisać Wam moje wrażenia. 


Płyn został stworzony do cery suchej i wrażliwej. Nie tylko świetnie oczyszcza i usuwa makijaz, ale też koi delikatną skórę. Micel otrzymujemy w 200ml butelce, co jest u mnie na plus - z dozownika wylewa się zawsze odpowiednia ilość produktu.


Pierwsze użycie wywołało u mnie lekki szok, że drogeryjny płyn tak świetnie radzi sobie ze zmywaniem cięzkich podkładów jak i mocnego makijażu oka. Nie trzeba bardzo mocno pocierać skóry (zwłaszcza tej na oku), bo Ideal Soft dobrze oczysza i usuwa resztki nawet wodoodpornych kosmetyków. Zostawia delikatną i nawilżoną skórę, bez uczucia podrażnienia jakie często miewam przy drogeryjnych micelach. Nie szczypie w oczy ani nie zapycha, a jego zapach jest bardzo delikatny i przyjemny. Jest to według mnie najlepszy drogeryjny płyn micelarny, i chętnie do niego wrócę. Do ideału trochę mu brakuje, ale na pewno warto go kupić, zwłaszcza że kosztuje tylko ok. 14 zł. 

Skład: 

poniedziałek, 11 listopada 2013

SLEEK Antique Blush

Antique to róż z limitowanej, jesiennej kolekcji Sleek. Od razu przykuł moją uwagę, bo jego kolor wydał mi się niezwykle elegancki i niebanalny. 


Antique to odcień brudnego różu z dość dużymi srebrnymi drobinkami. Jest mocno napigmentowany, więc należy z nim uważać i nakładać niewielką ilość. Jego intensywność można stopniować - od delikatnego do mocnego wieczorowego efektu. Róż łatwo się nakłada i nie tworzy smug, jedynie drobinki brokatu czasami wędrują po całym policzku.


Antique długo utrzymuje się na twarzy i jego kolor nie blaknie. Jest to bardzo ciekawy odcień, idealnie wpasowujący się w obecną porę roku. Ostatnio bardzo często go noszę, a dzięki drobinkom brokatu nie muszę dodatkowo rozświetlać kości policzkowych. Myślę, że będzie pasować do większości typów urody :)

Opakowanie zawiera 8g i kosztuje ok. 20 zł.

piątek, 8 listopada 2013

DENKO wrzesień/październik

Dziś przyszedł czas na moje denko. Jak zawsze nie jest tego dużo... bo mistrzem w denkowaniu nie jestem, ale większość zużytych produktów bardzo lubię, dlatego zasługują na mini recenzje :)


Diorskin Forever Compact (stara wersja) - świetny, dobrze kryjący puder, dający satynowy efekt. Jakiś czas temu została wprowadzona nowa wersja w nowym ( lepszym ) opakowaniu. Nie wiem jednak czy formuła pudru została zmnieniona czy nie, na szczęście mam w zapasie jeszcze jedno opakowanie starej wersji :)

Lancome Effacernes Longue Tenue - dobry nawilżający korektor z lekkim kryciem. Używałam go pod oczy, czasami jednak potrafił włazić w załamania, ale ogólnie nie był zły. 


Lancome Artliner - mój ulubiony liner, wiele razy o nim wspominałam. Jest bardzo trwały i ma piekny głęboki odcień czerni.

Tony Moly Berry Lovely Girl Eye Primer - ładnie podbijał kolory cieni, gorzej było jednak z jego trwałością. Osoby z tłustymi powiekami sie z nim nie polubią, bo po kilku godzinach cienie okropnie się rolują. Bardzo się na tej bazie zawiodłam.


Soap & Glory Hand Food - cudowny krem do rąk o pięknym zapachu! Uwielbiam go, to jest już moje drugie opakowanie i na pewno nie ostatnie :)

Korres Wild Rose Instant Brightening Mask - świetna rozjaśniająca maska. Uzywam jej raz w tygodniu, bardzo dobrze radzi sobie z przebarwieniami, cera po niej jest dużo jaśniejsza i rozświetlona. Niestety jest niewydajna.

Algenist Concentrated Reconstructing Serum - serum przeciwzmarszczkowe, które według mnie jest jednym z najlepszych dostępnych na rynku. To jest moje kolejne opakowanie, a więcej o nim pisałam tu


Marc Anthony Instantly Thick i John Frieda Sheer Blonde - obie odżywki dawały podobny efekt. Włosy po nich były błyszczące i łatwo się rozczesywały. Używałam ich zawsze gdy nie miałam czasu długo trzymać odzywek... przy tych dwóch wystarczyło kilka minut, a włosy zawsze swietnie się prezentowały i były miękkie w dotyku.

Isana suchy szampon - zwykły suchy szampon, raczej już go nie kupię, bo są lepsze :)

Toni & Guy GLAMOUR Moisturising Shine Spray - bardzo dobry spray nabłyszczający, pisałam o  nim tu

A Wam jak idzie denkowanie ? :)