środa, 5 lutego 2014

Benefit - Benetint

Uwielbiam kosmetyki w płynie Benefit i moim ulubieńcem zawsze był Posietint. Ostatnio dołączył do mojej kolekcji kultowy Benetint, o pięknym zapachu roż, który równie mocno polubiłam.  



Zgrabne i ładne opakowanie o pojemności 12,5ml  przypomina lakier do paznokci. Konsystencja jest bardzo płynna w przeciweńswie do Posietint, gdzie jest ona dość gęsta. Przez to Benetint wydaje się być trudniejszy do używania i faktycznie tak jest, ale wystarczy znależć na niego sposób.



Benetint nakładam dołączonym pędzelkiem, na policzku robię 2 dość spore kreski i szybko wklepuję palcami, bo róż błyskawicznie zasycha. Taka aplikacja sprawdza się u mnie najlepiej, nie pozostawia przy tym nieestetycznych plam jakie można sobie zrobić używając tego typu produktów. Róż daje efekt naturalnie różowych policzków, trzyma się świetnie przez prawie cały dzień. 


Używany na usta ładnie je podkreśla i odświeża. Po kilku godzinach czuć jednak wysuszenie dlatego warto nałożyć jeszcze balsam. 


Benetint to bardzo ciekawy produkt, który sprawdzi się zarówno u osób lubiących mocny makijaż jak i delikatny. Warto się na niego skusić lub na jego miniaturki, które często dostępne są w zestawach z innymi kosmetykami Benefit. 

Skład:

40 komentarzy:

  1. Bardzo subtelnie wygląda za to jak patrzyłam na niego w opakowaniu to groźny zawodnik z niego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No dobra, to ja się przyznam do ignorancji... bo pomyślałam właśnie, że to lakier. Ale na swoje usprawiedliwienie mam, że z Benefitem nie miałam do czynienia:) teraz już będę wiedziała co i jak :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Na policzku prezentuje się przepięknie!
    Na ustach zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale dziwadło ;p pierwszy raz widzę coś takiego, ale zaintrygowało mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. super wyglada na policzkach, moze sie skusze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba się na niego skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozbraja mnie ten pędzelek, nie wygląda na zbyt wygodny w używaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pedzelek nie sprawia zadnych problemow :)

      Usuń
  8. Szkoda ze wysusza usta skoro jeszcze balsam potrzebny hmmm nie wiem czy bym sie skusiła

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam bardzo podobny produkt z theBalm. Na policzkach go jeszcze nie rozpracowałam i zdarza mu się robić plamy, ale za to na ustach go uwielbiam. Tworzy efekt naturalnie czerwonych warg, cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie wiedzialam, ze theBalm ma tez takie produkty :)

      Usuń
  10. Na policzku wygląda pięknie, bardzo naturalnie:) Obawiam się jednak, że nie umiałabym go odpowiednio stosować (nawet z różami w kremie mam nie lada problem:/).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie kosmetyki mogą byc problematyczne :/

      Usuń
  11. Świetny jest ten kosmetyk, chciałabym go mieć. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie niedawno kupiłam sobie zestaw, w którym jest miniaturka tego produktu. Jeszcze nie używałam, ale mam duże oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, ze i Ty go polubisz :)

      Usuń
    2. Użyłam go dwa razy i póki co uwielbiam! :)

      Usuń
  13. mam go, ale się go boję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sie czego bac Marti :) ale przyznam, ze na poczatku tez mialam lekkie obawy :P

      Usuń
  14. Wygląda bardzo naturalnie - pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie umiem go nakładać :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś się do tintów przekonać nie mogę. Moja siostra jest za to wielką ich fanką :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny efekt dał Ci ten tint. I policzki, i usta mają naturalny, świeży look :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie lubie tego typu kosmetykow

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny efekt daje na policzkach, bardzo naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chodziłam koło niego ale jakoś mnie przerażał a tu widzę, że pięknie wygląda *.* :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolor śliczny, ale nie do końca przekonuje mnie formuła :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ślicznie wygląda na policzku, choć ja obawiam się takich konsystencji :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubie Benefitowe tinty, ale Lollitint chyba najbardziej mi przypadl do gustu :-) mialam ten kiedys, ale u mnie duzo bardziej czerwony efekt dawal.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie sobie z nim poradziłaś, bo ja myślałam, że on dużo intensywniej prezentuje się na skórze.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dużo o nim słyszałam, ale nie wiedziałam, że może tak świetnie się prezentować. Sama mam róż Benefitu w kamieniu, który pięknie pachnie różami. Myślę, że to podobny zapach ;P

    OdpowiedzUsuń
  26. Pięknie wygląda, zwłaszcza na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Niespodziewałam się, że on tak pięknie wyglada:) muszę sie mu przyjżeć. Moim odkryciem jest brow zings:)

    OdpowiedzUsuń
  28. mam miniaturę tego Benetinta i w moim przypadku mini rozmiar będzie akuratny – nie wyobrażam sobie zużyć w terminie podanym przez producenta całej wielkiej flaszki :). Używam go do ust, bo na policzkach za bardzo przypomina mi mój naturalny rumień odnaczynkowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ślicznie wygląda na policzkach :) cena trochę powala, ale może kiedyś się skuszę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń